Narządy

Rozwój i sprawność narządów wzrasta przez ich używanie, a odwrotnie nieużywanie narządów prowadzi do ich zaniku. Nabyte, nowe cechy dziedziczy potomstwo. Mimo teorii Lamarcka oraz innych wcześniejszych i współczesnych jej prac ewolucyjnych, np. Erazma Darwina w Anglii (dziadka wielkiego Karola Darwina p. niżej) teoria ewolucji nie uzyskała jeszcze wówczas prawa obywatelstwa. Przyczynę tego stanu rzeczy upatruje się w upadku Rewolucji Francuskiej, po którym nastąpiło ogólne zahamowanie myśli postępowej, oraz we wpływie, jaki na bezpośrednio dalszy rozwój idei ewolucji wywarł Jerzy Cuvier (17691832). Ten wielki francuski uczony, anatom i biolog, nie uznawał teorii ewolucji i wierzył w stałość gatunków. Dla wyjaśnienia spostrzeganej niejednokrotnie przez wielu badaczy zmienności organizmu u przedstawicieli tego samego gatunku (co sam często obserwował badając kopalne szczątki różnych zwierząt) podał Cuvier teorię „katastrof”. Według tej teorii (uzupełnionej przez innych uczonych) Ziemia w swym rozwoju ulegała ogólnym kataklizmom (takim kataklizmem miał być m. in. biblijny potop), a życie odradzało się następnie na nowo, dzięki nadprzyrodzonym aktom tworzenia. Teorię tę obaliły dopiero później badania geologiczne, głównie angielskiego uczonego Ch. Lyii a, który wykazał, że Ziemia nie przechodziła w swym rozwoju ogólnych kataklizmów, a wprost przeciwnie skorupa ziemska przekształcała się w sposób ciągły i stopniowy, w ciągu setek milionów łat.

Średniowiecze

Średniowiecze wobec ogólnego zahamowania badań naukowych i dominacji filozofii religijnej nie wniosło niemal nic do teorii ewolucji. Wprost przeciwnie, ogólnie przyjętą i głoszoną była zasada niezmienności gatunków, która wynikała z tekstów Biblii i opisu stworzenia świata w Księdze Rodzaju. Początków teorii ewolucji w dzisiejszym ujęciu należy szukać dopiero w wieku XVIII. Najwybitniejszym przedstawicielem tej myśli był wielki uczony francuski, botanik i zoolog, Jan Chrzciciel Lamarck (1744 1829). W swym dziele pt. „Filozofia zoologii”, wydanym w roku 1809 (na pięćdziesiąt lat przed ogłoszeniem przez K. Darwina dzieła ,,0 powstawaniu gatunków”) Lamarck formułuje swą teorię, mającą wyjaśnić przyczyny zmienności organizmów i powstawania nowych gatunków. Omawiając tę teorię w olbrzymim skrócie można sprowadzić ją do 4 praw, które wg Lamarcka rządzą ewolucją:Życie twierdzi Lamarck dąży do rozwoju, powiększenia całego organizmu lub jego części, jeśli rozwój ten nie doszedł do swego kresu; Zmiany w organizacji ustroju, np. powiększenie, wydłużenie narządu, a nawet nowe narządy powstają wtedy, kiedy daje się odczuć ich potrzeba i kiedy zwierzęta (organizmy) chcąc zaspokoić tę potrzebę wykonują często nowe czynności, wchodzące w przyzwyczajenie. Lamarck podaje tu m. in., że np. ptaki siadające na gałęziach (wobec potrzeby silnego utrzymania się na nich) wytworzyły szpony z pazurami, a natomiast ptaki brodzące wytworzyły długie nogi i długie szyje, umożliwiające im żerowanie.

Głębsze poznanie tych spraw wymaga jednak zapoznania się z właściwą literaturą specjalistyczną

Omawiane są tylko podziały typów, podtypów, gromad itd. prowadzących do człowieka.
Jak widzimy z krótkiego przeglądu systematyki świata zwierząt, człowiek znajduje w niej swoje miejsce. Wynika to z logicznego uszeregowania zwierząt według istniejących u nich cech podobieństwa i pokrewieństwa i wskazuje, że rodowód człowieka szedł drogą naturalną, tj. drogą ewolucji. Nawet Linneusz, który nie uznawał ewolucji, wierząc że wszystkie gatunki zostały stworzone na początku świata umieszcza człowieka w rzędzie Naczelnych, pośród małp człekokształtnych. Wynikało to także u niego z konsekwencji logicznej klasyfikacji i wyraźnych, narzucających się podobieństw w tej grupie zwierząt. Szkic rozwoju teorii ewolucji. Idea ewolucji, tj. stopniowego, najczęściej bardzo powolnego przekształcania się organizmów sięga czasów odległych. W Starożytności wysuwali tę myśl wielcy filozofowie, jak Tales z Mile tu (624543 p.n.e:), Anaksimander (611546 p.n.e), Empedokłes (500440 p.n.e.) oraz częściej wymieniani i bardziej znani Heraklit z Efezu (576480 p.n.e.) i Demokryt z Abdery (460377 p.n.e.). Heraklit twierdził, że „wszystko płynie, wszystko się zmienia”, że „nic nie jest (stałe), wszystko się staje”. Demokryt, twórca teorii atomistycznej, głosił, że pierwsze organizmy powstały z ziemi, z nich organizmy niższe, a potem wyższe aż do form dzisiejszych. Myśli i przekonanie o zmienności i przekształcaniu się organizmów były więc już w starożytności wyraźnie zarysowane.

O budowie i czynnościach

Świat zwierzęcy ma dwie wielkie grupy jednokomórkowce objęte typem pierwotniaków oraz grupę tkankowców, w której wyróżnia się typy: gąbki, jamochłony, płazińce, obleńce, pierścienice, stawonogi, strunowce. Typ strunowców obejmuje m. in. podtyp kręgowców, który z kolei dzieli się na gromady: kręgoustych, ryb, płazów, gadów, ptaków i ssaków. W gromadzie ssaków wyodrębnia się podgromady: stekowce, torbacze, łożyskowce. Te ostatnie charakteryzujące się m. in. wytwarzaniem łożyska, tj. narządu w ustroju matki, w którym rozwija się zarodek dzielą się na 17 rzędów, m. in. rząd ,,Naczelnych”. Jak wynika z nazwy, obejmuje on zwierzęta o najwyższej organizacji ustroju. Rząd Naczelnych dzieli się na dwa podrzędy: 1) małpiatek i 2) zwierząt o budowie podobnej do człowieka człekokształtnych. Ten ostatni obejmuje trzy nadrodziny:
małpy szerokonose, 2) małpy wąskonose i 3) człowiekowatych. Grupa (nadrodzina) człowiekowatych dzieli się na dwie rodziny: 1) małp człekokształtnych (gibbon, orangutan w Azji i szympans, goryl w Afryce) oraz 2) rodzinę ludzi. Rodzinę ludzi reprezentuje dziś tylko jeden gatunek Człowiek (mądry), po łacinie Homosapiens. krycia naukowe, a także różnice w poglądach uczonych, np. co do liczby typów koniecznych do uwzględnienia w systematyce roślin, zaszeregowania poszczególnych grup niższych, a nawet przynależności gatunków do poszczególnych rodzin.

Nowoczesna systematyka

Nowoczesna systematyka opiera się na zasadach podanych przez wielkiego szwedzkiego uczonego Karola Linneusza (17071778), który przedstawił je w swym dziele zatytułowanym „Systema Naturae” w r. 1735, Olbrzymią zasługą Linneusza jest podanie metody klasyfikacji, a nie tylko zaszeregowanie, które także u Linneusza było jeszcze pod wieloma względami niedoskonałe, a jego system w świecie roślin był nawet sztuczny. Wady klasyfikacji Linneusza wypływały głównie z faktu, że nie uwzględniał on w dostatecznym stopniu pokrewieństwa organizmów, co jest podstawą właściwej, naturalnej klasyfikacji. Klasyfikacja naturalna rozwinęła się dopiero po powszechnym uznaniu teorii ewolucji, ogłoszonej przez Karola Darwina wr. 1859. Klasyfikacja ta opiera się, poza uwzględnieniem możliwie największej liczby istotnych cech wspólnych, na wykazaniu pokrewieństwa osobników i gatunków oraz ich drogi rozwojowej, tj. wspólnego pochodzenia.
Linneusz wprowadził dwuimienne nazwy dla określenia roślin i zwierząt oraz bliższe określenie pojęcia gatunku. Wprowadzona przez Linneusza nomenklatura polega na tym, że każde zwierzę i roślina są określane dwoma słowami pierwsze oznacza rodzaj (p. niżej), a drugie gatunek. To podwójne oznaczenie podając od razu wyższą grupę, do której gatunek należy, a więc określając dokładnie osobnika, ma bardzo duże znaczenie w badaniach naukowych. Podstawową grupą w klasyfikacji jest dla Linneusza gatunek, w którym grupuje on osobniki wykazujące wspólne charakterystyczne cechy.* Gatunki, na zasadzie podobieństwa, łączy Linneusz w rodzaje, rodzaje w rodziny te w rzędy, a rzędy w gromady. Po Linneuszu dodano jeszcze wyższą grupę typ,** który łączy gromady.

PODSTAWOWE WIADOMOŚCI O EWOLUCJI ORGANIZMÓW I SYSTEMATYCE

Ewolucja organizmów żywych, czyli rozwój świata organicznego oznacza powolne, ciągłe przekształcanie się ustrojów pod wpływem naturalnych czynników. Ta właśnie ewolucja spowodowała, że życie powstając w najprostszych formach pierwotnych przejawia się dziś w olbrzymiej różnorodności nowych, nie istniejących dawniej form, które w wielu kierunkach osiągnęły bardzo wysoką organizację. Rozwój, a więc postęp, przejawia się w różnych organizmach odmiennie, zarówno co do szybkości procesu, jak i jego kierunku. Z tego też względu spotyka się również i dziś formy prymitywne („niższe”), jak i tzw. wysoko zorganizowane („wyższe”) zarówno w świecie roślin, jak i zwierząt. Systematyka (klasyfikacja). Przyjmuje się, że na Ziemi jest obecnie ok. XU miliona gatunków roślin oraz ok. 1,5 miliona gatunków zwierzęcych. Jeśli chce się tę ogromną liczbę organizmów żywych poznać lub opisać, trzeba je w jakiś sposób uporządkować; celowi temu służy nauka zwana systematyką, a podział na większe i mniejsze grupy, do których poszczególne osobniki (organizmy) zostają zaszeregowane, nosi nazwę „klasyfikacji” lub „systemu”. Dążność do uporządkowania, usystematyzowania organizmów żywych przejawia się już w bardzo odległych czasach. Znamy dokładnie próby klasyfikacji z okresu Starożytności (np. Arystotelesa, IV w. p.n.e.), a były też próby wcześniejsze. Cechą wspólną tych pierwszych klasyfikacji jest sztuczność ich założeń; podstawą zaszeregowania nie były bowiem cechy istotne dla danego organizmu, lecz cechy podrzędne, a czasem przypadkowe (np. sposób życia zwierząt, czysto zewnętrzne cechy ciała itp.). Systemy te, które z przyczyn wyżej podanych nazywamy „sztucznymi”, przetrwały do wieku XVIII.

Teoria Oparina

Chociaż teorię Oparina do dziś uznać należy za najbardziej wszechstronnie wyjaśniającą pierwsze etapy powstawania życia z materii nieorganicznej, to jednak nie wyjaśnia ona dostatecznie dalszych procesów organizacji żywej materii. Badania najnowsze łączą wyjaśnienie powstawania życia i jego rozwoju z rozwiązaniem problemu tworzenia się i dalszych przemian tzw. nukleoproteidów, tj. połączeń białkowych występujących w jądrach komórkowych. Ich istotnym składnikiem, o niezwykłych i w pewnej mierze poznanych już cechach, są tzw. kwasy nukleinowe. Poznano już budowę tych kwasów oraz w pewnym stopniu mechanizm samo pomnażania się ich cząsteczek, a także ich rolę jako przekaźnika tzw. informacji genetycznej, czyli dziedziczności. Syntezą mocznika dokonaną w r. 1828 przez F. Wohier udowodniono, że do powstania związków organicznych (takich,’ jakie występują w żywych organizmach) z pierwiastków chemicznych lub związków nieorganicznych nie jest potrzebna żadna „siła życiowa”, w co uprzednio powszechnie wierzono. Od tego czasu z substancji nieorganicznych wytworzono ogromną liczbą związków organicznych (w tym również białkowych), a dawny podział na „chemię organiczną” i „nieorganiczną” stracił już sens i są to już dziś nazwy tradycyjne. Przy użyciu mikroskopu elektronowego stwierdzono, że istnieją formy życia, nie mające organizacji i budowy komórkowej, które są właściwie żywą, skomplikowaną cząsteczką białkową. Tworami tymi są wirusy, zwane dawniej zarazkami przesączalnymi,’ gdyż przechodzą przez najbardziej ścisłe filtry. Są one wyraźnym przykładem istnienia form połączeń białkowych na pograniczu życia i materii nieożywionej. Nie oznacza to jednak, że wirusy są etapem w rozwoju form życia; uważa się, że powstały one dopiero wówczas, gdy istniały już organizmy komórkowe. Wirusy są przyczyną wielu chorób u ludzi, zwierząt i roślin. U człowieka mogą wywoływać np. takie choroby, jak grypę, zapalenie płuc, katar nosa, ospę, chorobę Heinego-Medina (paraliż dziecięcy), odrę, wściekliznę i wiele innych. Przedstawione fakty dowodzą, że zasadnicza linia rozumowania w teorii (hipotezie) Oparina jest słuszna, a niezwykle szybki postęp nauki w dobie dzisiejszej pozwala wierzyć w szybkie uzupełnienie brakujących ogniw tej teorii.

Elementy niezbędne do powstania cząsteczki

Wśród uczonych, którzy podjęli usiłowania naukowego wyjaśnienia powstania życia na ziemi wymienia się najczęściej radzieckiego uczonego A. I. Oparina oraz amerykańskiego H.Ureya W największym skrócie hipoteza Oparina przedstawia się następująco: Ziemia w pierwszym okresie powstania była rozżarzoną kulą, której składniki pierwiastki chemiczne znajdowały się w stanie gazowym. W niezwykle wysokiej temperaturze tego okresu rzędu dziesiątków tysięcy stopni zachodziły pierwsze reakcje chemiczne pomiędzy pierwiastkami, a one same i ich związki zaczęły układać się warstwowo wg ich ciężaru właściwego. W tym okresie istniały (i tworzyły się) zapewne połączenia węgla z metalami, zwane węglikami metali, połączenia węgla z azotem związki cyjanowe, związki węgla z wodorem węglowodory, połączenia azotu z wodorem amoniak oraz połączenia wodoru z tlenem dające parę wodną. Jest zupełnie oczywiste, że w okresie tych pierwszych reakcji chemicznych w niezwykle wysokich temperaturach życie istnieć nie mogło. Były już jednak w ówczesnej atmosferze Ziemi wszystkie elementy niezbędne do powstania cząsteczki białka. W miarę upływu czasu miliardów lat zaczęła się formować skorupa ziemska, a na niej, wskutek skraplania się pary wodnej (przy spadku temperatury poniżej 100°), powstawały pierwsze olbrzymie zbiorniki wodne oceany i morza wysokiej temperaturze wód. W tych warunkach (przy olbrzymich ciśnieniach wód) z pierwiastków chemicznych związków chemicznych już powstałych mogły się tworzyć dalsze połączenia doprowadzające do wytworzenia aminokwasów tj. związków organicznych będących podstawowymi składnikami w budowie cząsteczki białka.

Odrzucając nienaukowe teorie „nadania”

Współczesne teorie powstania życia na ziemi wychodzą z założeń czysto przyrodniczych, opierając wyjaśnienie na rozumowaniu i doświadczeniu. Odrzucając nienaukowe teorie „nadania”, „tchnienia” życia przez stwórcę świata oraz „naiwną” teorię powstawania całych organizmów w sposób samorodny, przyjąć jednak trzeba, zgodnie z materialistycznym poglądem na świat, że pierwsze przejawy życia musiały powstawać w związkach nieorganicznych oraz że to powstawanie życia wymagało istnienia specjalnych warunków. Warunki te związane z pierwszymi okresami istnienia Ziemi choć niepowtarzalne w pełni, są znane. Przyjmując w rozważaniach teoretycznych, jak i odtwarzając w doświadczeniach przybliżone warunki, jakie panowały w pierwszych okresach istnienia Ziemi, uczeni współcześni starają są wyjaśnić początek i dalszy rozwój życia. Teorie wyjaśniające mechanizm, dzięki któremu życie mogło powstać, trzeba uznać już dziś za dość skrystalizowane, natomiast rozwój życia przejście z form najbardziej elementarnych w wyższe, bardziej skomplikowane przedkomórkowe i komórkowe jest jeszcze niezupełnie wyjaśniony. Wynika to stąd, że nie można odtworzyć całkowicie warunków pierwszych okresów Ziemi oraz że struktura chemiczna białka, z którym elementarne przejawy życia są związane, nie jest jeszcze dziś całkowicie poznana.

Średniowieczu wiara w samorództwo doszła do szczytów

Na tym podłożu rozwijały się absurdalne poszukiwania „napojów wiecznej młodości i życia”, a nawet usiłowania „stworzenia człowieka” poza ustrojem matczynym, w sposób sztuczny. Przepis taki ,,receptę” podawał w XV w. głośny uczony Średniowiecza Paracelsus. Do utrwalenia się wiary w samorództwo przyczyniły się początkowo nawet wynalazki przełomowe dla późniejszego rozwoju nauk przyrodniczych np. wynalezienie ok. 1590 r. mikroskopu, który odsłonił świat drobnoustrojów. Stwierdzenie istnienia tych niewidzialnych gołym okiem istot żywych w wodzie, różnych płynach ustrojowych, np. w ślinie, a także i w ciałach stałych potwierdzało jakby pogląd, że żywe organizmy rodzą się z materii nieożywionej w sposób niedostrzegalny same, bez udziału jakichkolwiek sił i czynników dodatkowych. Rozumowanie takie można spotkać zapewne i dziś jeszcze wśród ludzi nieoświeconych, którzy wierzą, że np. pchły i inne insekty rodzą się w szparach podłogi z piasku i kurzu. Teoria samorództwa przetrwała w naukach do czasów Ludwika Pasteura (1822—1895). Znane są powszechnie doświadczenia tego wielkiego uczonego, który wykazał, że bakterie nie powstają „samorodnie”, nawet na doskonałych pożywkach, jeśli uprzednio z otoczenia, do nich się nie dostaną i nie rozmnożą. Te doniosłe zarówno dla nauki, jak i życia praktycznego doświadczenia, wykonane ponad sto lat temu (1862 r.), obaliły ostatecznie naiwną, nienaukową teorię samorództwa.

error: Content is protected !!